środa, 23 stycznia 2013

Arcydemon



Szukali w wiecznym mroku
Tych, którzy pchali ich dalej,
Póki nie sięgnęli celu.
Swego boga, ich zdrajcy:
Uśpionego smoka Dumata. Ich mrok
Skaził nawet fałszywego boga, a szepczący
Nareszcie zbudził się w bólu
I poprowadził ich, by niszczyli narody świata:
Na pierwszą Plagę.
— Księga Trenów, 8:7.

Fałszywi bogowie – smoki Imperium Tevinteru spoczywają głęboko pod ziemią, uwięzieni tam od czasu, gdy strącił ich Stwórca.
Nikt nie wie, co pcha pomioty na nieustanne poszukiwania Dawnych Bogów. Może to instynkt podobny temu, który przyciąga ćmę do ognia. Może to jakieś pozostałości żądzy zemsty na tych, którzy nakłonili mistrzów do ataku na niebiosa. Niezależnie od przyczyny, gdy pomioty odnajdują któregoś z tych starożytnych smoków, natychmiast ulega on skażeniu. Budzi się spaczony i wykrzywiony i prowadzi pomioty do masowego ataku na świat: do Plagi.
Jest to Urthemiel, niegdyś tevinterski bóg piękna. W starożytności wyznawali go muzycy, artyści i poeci. Święto Urthemiela było najwspanialszą uroczystością w roku, trwającą pełne dwanaście dni. Ku jego czci pisano sztuki i całe symfonie. Teraz jest jedynie nędznym cieniem swej poprzedniej postaci, przepełnionym tylko chęcią zniszczenia wszelkiego życia.
Gdy rozpoczęła się pierwsza Plaga, wielu odważnych mężczyzn i kobiet rzuciło się na pierwszego arcydemona, Dumata, próbując go zgładzić. Niezależnie jednak od tego, ilu ich było i jaką stanowili siłę, on zawsze powracał. Niektórzy mówili, że to dowód na jego boską moc.
Szarzy Strażnicy wkrótce poznali prawdę. Piętno w ich krwi wiązało ich z arcydemonem, mogli go słyszeć i czuli, jak ginął i rodził się na nowo, gdy jego dusza lgnęła do najbliższej osoby skażonej mrocznym pomiotem. Pomioty nie miały umysłów ani dusz, były bezwolnymi kawałkami ciała, które można było ukształtować na obraz smoka. Lecz człowiek to co innego… Ludzka dusza jest mniej podatna. Gdy ręka Strażnika zadała Dumatowi śmiertelny cios, dusza Dawnego Boga podążyła nie w kierunku mrocznego pomiotu, lecz tego, który go zabił. Dusze Strażnika i arcydemona w jednej chwili uległy zniszczeniu. Smok już nie powstał. Plaga dobiegła końca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz