czwartek, 24 stycznia 2013

Bezkastowcy

System kastowy w Orzammarze zawiera wiele uprzywilejowanych grup – przede wszystkim szlachtę i wojowników, lecz w mniejszym stopniu także kupców, kowali i górników. Tradycja określa ścisłą hierarchię. Lecz jak w każdej kulturze, klasie wyższej musi odpowiadać niższa. Ci nieszczęśnicy, tak zwani „bezkastowcy”, uznawani są za potomków zbrodniarzy i innych wyrzutków. Pogardzano nimi od czasu założenia Orzammaru. Zamieszkują oni w miejscu zwanym „Kurzowiskiem”, w ruinach na skraju gorszych dzielnic miasta.
W społeczności Orzammaru bezkastowcy zajmują jeszcze gorszą pozycję od kasty sług (i nie pozwala im się awansować na służących, gdyż jest to dla nich zbyt zaszczytne zajęcie). Uważani są za niewiele lepszych od zwierząt, a przy urodzeniu naznacza się ich twarze, co pozwala rozpoznać wyrzutków królestwa. Ich dzielnica, a właściwie slumsy, stanowi gniazdo przestępczości, zorganizowanej lub nie. Miejscy strażnicy najwyraźniej nie zapuszczają się w tamte rejony. Najlepszy los, na jaki mogą liczyć bezkastowcy, to życie na łasce szefa miejscowego gangu i śmierć w bójce lub z nadużycia trującego piwa z porostów.
Nawet z takiej sytuacji bezkastowcy mają jakieś wyjście, możliwość awansu do wyższych warstw społecznych Orzammaru. Ponieważ przynależność krasnoluda określa kasta rodzica tej samej płci, syn szlachcica będzie należał do jego rodu i kasty. Co ciekawe, akceptuje się kobiety bez kasty poznające tajniki dworskiego romansu, by uwodzić szlachciców wojowników; nazywa się je „łowczyniami szlachciców”. Syn pochodzący z takiego związku jest zawsze mile widziany, biorąc pod uwagę niską płodność krasnoludów. Jego matka razem z całą rodziną trafia do domu ojca, choć zachowują oni swój status.
Znane na powierzchni krasnoludy również tracą kastę w momencie opuszczenia Orzammaru, choć obchodzi to jedynie tych, którzy zamierzają wrócić – jeśli w ogóle zostaną ponownie wpuszczeni. Krasnoludy odchodzące na powierzchnię („dotknięte przez słońce”, jak mówi się o nich za ich plecami) tracą więź z Kamieniem i przychylność Przodków, przez co godni są najwyżej litości, gdyż po śmierci będą na zawsze straceni dla Kamienia. Z tej perspektywy wygląda to na ciężki los.

— fragment Kamiennych sal krasnoludów, pióra brata Genitivusa, uczonego Zakonu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz