czwartek, 24 stycznia 2013

Flemeth

Nie musisz robić nic, nawet wierzyć moim słowom.

Legenda głosi, że przed wiekami bann Konobar pojął za żonę piękną kobietę obdarzoną magicznym talentem: Flemeth z Wysokoża. Przez jakiś czas żyli szczęśliwie, aż do przyjazdu młodego poety, Osena, który swymi wierszami podbił serce pani na zamku.
Razem poszukali pomocy u plemion Chasyndów i ukryli się w Głuszy przed gniewem Konobara, dopóki nie doszły ich słuchy, że leży on na łożu śmierci, a jego ostatnim życzeniem jest jeszcze raz ujrzeć oblicze Flemeth.
Kochankowie powrócili, lecz była to pułapka. Konobar zabił Osena i uwięził Flemeth w najwyższej wieży zamku. Targana żalem i wściekłością Flemeth przyzwała do tego świata ducha, by dokonać zemsty na mężu. I dokonała jej, choć nie tak, jak zamierzała. Ów duch opętał Flemeth, zmieniając ją w plugawca. Jako spaczona, oszalała istota zabiła Konobara i zbiegła do Głuszy.
Przez sto lat Flemeth snuła swe plany, porywając mężczyzn Chasyndów, by począć z nimi potworne córki, bestie, które samym strachem zabijały rosłych mężów. Wiedźmy z Korcari wyszły z Głuszy z armią Chasyndów, by uderzyć na plemiona Alamarri. Pokonał je bohater Cormac i wieść głosi, że one same zostały spalone, lecz po dziś dzień mieszkańcy Głuszy szepcą o tym, że Flemeth nadal żyje na mokradłach, pospołu z jej córkami porywając nieostrożnych śmiałków.
Matka Morrigan ocaliła życie ostatnich Szarych Strażników na szczycie Wieży Ishal, lecz to, kim lub czym jest Flemeth, pozostaje tajemnicą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz