czwartek, 24 stycznia 2013

Głębokie Ścieżki

Nie ma krasnoluda, który nie miałby w pamięci Głębokich Ścieżek – takich, jakimi niegdyś były – rozległej sieci tuneli łączącej ze sobą thaigi. Szczerze mówiąc, użycie tak nieskomplikowanego terminu jak „tunele” jest niewłaściwe. To prawdziwe dzieła sztuki, układ ścian stanowi realizację całych wieków starannego planowania. Nad podróżnikami czuwają posągi patronów, a płynąca lawa oświetla i ogrzewa Głębokie Ścieżki. Zapatrzeni w chmury na powierzchni mówią o Trakcie Imperialnym, zawieszonym nad ziemią szlaku, który rozciągał się na tysiące mil – coś takiego można było zbudować tylko dzięki magii. Może da się go porównać z Głębokimi Ścieżkami. Jednak my – krasnoludy – nie musieliśmy uciekać się przy budowie do pomocy magii.
Choć teraz to nie ma już znaczenia. Głębokie Ścieżki należą teraz do mrocznego pomiotu. Kiedy Orzammar zamurował wejścia, porzucając wszystko, co się tam znajduje, na zawsze oddaliśmy nasze dawne królestwo tym czarnym draniom. Pomyśleć, że genloki pełzają teraz w Bownammarze, niszcząc posągi i plugawiąc najwspanialsze dzieła naszych rąk! Wszystko, co tam zbudowaliśmy, popada w zepsucie. Każdy krasnolud, który zdoła się tam przedostać i wrócić, twierdzi, że co roku jest coraz gorzej, że plugastwo sięga coraz dalej.
A zapatrzeni w chmury uważają, że mroczny pomiot zniknął, bo nie pojawia się już na powierzchni? Też coś. Pewnego dnia, gdy Orzammar zniknie, przekonają się, w jak wielkim byli błędzie. Mroczny pomiot może iść tylko w górę i tak uczyni. Ludzi na powierzchni czeka Plaga, która nigdy się nie skończy.

— zapiski rozmowy z przedstawicielem krasnoludzkiej kasty górników, 9:90 Błogosławionego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz