sobota, 26 stycznia 2013

Gniewny list Bonnie

Corinie, czy Ty traktujesz nasz związek poważnie? Kpisz sobie ze mnie? Co ja mam sobie pomyśleć, dostając rano taki liścik „miłosny”:

„Podążaj za śladem mej miłości, kochana,
Jesteś moją kwoką, panią mego stadka,
Żywisz me ciało i dbasz o mego… koguta”.

Naprawdę, Corinie? Dbam o twojego „koguta”? Większej obrzydliwości nie słyszałam w życiu. Powiedziałeś, że czeka na mnie niespodzianka. Jak ja cię nie cierpię! Gardzę Tobą, Ty żałosny, niedorobiony padalcu!
W zeszłym tygodniu powiedziałeś, że wszystko się między nami zmieni. Miałeś rację! Odchodzę.
Z jadem i złością,

— Bonnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz