czwartek, 24 stycznia 2013

Historia Fereldenu: rozdział drugi

Okupacja stanowi czarną plamę na historii Fereldenu. Nasz lud, który od niepamiętnych czasów ceni wolność nade wszystko, zmuszony był ugiąć się pod batogiem Orlais. Imperium ogłosiło nasze elfy towarem i handlowało nimi jak bydłem. Rycerstwo regularnie łupiło posiadłości wolnych bannów, zabierając pieniądze, jedzenie, a nawet kobiety i dzieci, twierdząc, że pobierają „podatek”. I przez 70 lat nie zwołano ani jednego Zjazdu Możnych, gdyż nasze pradawne prawo ogłoszone zostało zdradą stanu.
Król Brandel znalazł się pośród tych, którzy zdołali uciec. Usiłował zorganizować pozostałych zbiegłych możnych, by odbili swe ziemie, lecz nie był on ani władcą bystrym, ani szczególnie przekonującym, szlachta wolała więc radzić sobie na własną rękę. Gdyby nie fakt, że jego córka miała charyzmę, której brakło ojcu, Ferelden mógłby nadal być prowincją Imperium. Panowanie Powstańczej Królowej rozpoczęło się od ataku na zbrojownię w Lothering o północy; był on błyskawiczny i udany, a dzięki broni odbitej okupantom buntownicy na dobre rozpoczęli partyzancką kampanię przeciwko Orlesianom.
Punktem zwrotnym wojny było jednak wstąpienie do armii młodego właściciela ziemskiego. Chłopiec, zwany Loghain mac Tir, był obdarzony niezwykłym talentem strategicznym i prędko został ulubionym doradcą młodego księcia Marica. Królowa zginęła w końcu z rąk wiernych Orlesianom sprzedawczyków, gotowych za wszelką cenę przypodobać się swym malowanym paniczykom, a Maric zajął jej miejsce jako przywódca powstania. Loghain został jego prawą ręką. Maric i Loghain poprowadzili powstańców w nowej kampanii przeciwko najeźdźcom, zakończonej bitwą nad rzeką Dein, gdzie zdruzgotano resztki rycerstwa Orlais. Stolica powróciła w ręce Fereldeńczyków, a bitwa o wolność naszego narodu wreszcie się zakończyła. Bitwa o odbudowanie tego, co straciliśmy, miała się jednak dopiero rozpocząć.

— fragment księgi Ferelden: folklor i historia, autorstwa siostry Petryny, uczonej Zakonu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz