sobota, 26 stycznia 2013

Korespondencja interrupta

Zbiór wstydliwych liścików wymienianych pomiędzy rozpuszczonymi możnymi tego świata i obiektami ich uczuć.

*****

Najdroższy Reginaldzie,
Płonę dla Ciebie. I przez Ciebie. Użyj załączonej nalewki, jeśli chcesz, by nasza miłość przetrwała.
— Sarie.

*****

Do Waretha Niskogłaza,
Nie obchodzą mnie wiek, wzrost, rasa, które inni zdają się uważać za tak ważne. Ale dopasowanie twojego hełmu do mojej tuniki dla rozrywki stania w szeregu razem z twoimi nowymi „Milczącymi Siostrami” ściągnęło uwagę tam, gdzie nie była pożądana. Nie będę dłużej cierpieć Twego towarzystwa.
— Allison Wysokorna.

(niżej dopisano)
Będzie mi brakować tych dziewczyn.

*****

Najdroższy,
Gdy spotkamy się znowu, ucieszy mnie wielce, jeśli nie będziesz zdejmować kapelusza. I może również butów. I spodni. I koszuli. Ułatwię Ci to, zamykając drzwi na klucz i wystawiając przed nimi strażnika. Mam nadzieję, że szanowna osoba aluzję pojęła.
— „X”.

*****

Mój Elfi Korzeniu,
Zielarz sugerował sproszkowany róg bronto. Byłam bardzo dyskretna.
— Twój Słonecznik.

*****

Donoganie,
Ból śmierci, czym jest,
Wiesz już teraz! Ojciec mój znalazł
Listy, które mi
Przysyłałeś i patrzy, jak to teraz piszę,
Aby powiedzieć Ci, że między nami wszystko
Skończone! Musimy zachować czystość.
— Patrycja.

*****

Jesteś, pani, wstrętna! Jesteś jak zwierzę! Nigdy nie zdarzyło mi się słuchać takich sprośności! Nie potrafię sobie wprost wyobrazić, jak możesz czynić swe słowa tak wulgarnymi!
Pani, kocham Cię.
— sir Augold.

*****

Najdroższa Virginio Heleno Królewiczówno,
Odnośnie: rozerwany gorset.
W załączniku siedem suwerenów i najszczersze przeprosiny za ww. gorset. Nie wiem, czy sprawiła to chłodna oceaniczna bryza w mych włosach, utrata mej ulubionej koszuli, narowistość mego konia, czy może trud, z jakim utrzymywałem te wszystkie elementy w równowadze, pozując jednocześnie do portretu – lecz z pewnością nie byłem sobą. Mam nadzieję, że mi wybaczysz i nie zdecydujesz się sama uparcie szukać swej ścieżki poprzez ów świat.
Twój,
— sir Rywal Zrzędalskii.

*****

Drogi sir Jonie,
Twe wysiłku, choć dobre w zamierzeniu, spełzną na niczym. Nie rozpaczaj jednak, gdyż wina leży nie po Twojej, a po mojej stronie. Potrzebuję bowiem nieco czasu, by zapoznać się z osobowością, którą we mnie obudziłeś. Mam nadzieję, że nie wpłynie to niekorzystnie na naszą przyjaźń, a spotkania ze wspólnymi znajomymi nie staną się niezręczne.
— „Mari”.

*****

Do jego ukochanej,
Gdy obejmowaliśmy się ostatnio, dało się wyczuć delikatny aromat osoby trzeciej, lecz on na to nie zważał.
— Jego Wysokość Eminencja sir Fether Hapsmith Osvald III.

*****

Kochana moja,
Pragnę tańczyć z Tobą w świetle księżyca, gdy serca nasze bić będą jak skrzydła gołębia w locie, w zgodzie z chwałą Stwórcy i pięknem świata, którym opiekować się musimy pod jego nieobecność. Dołącz do mnie w czystości, która przetrwa wieki, gdy bracia zanucą na nowo Pieśń Światła.
Z głębi duszy,
— Erec Denolven.

(poniżej napisane delikatną ręką)
A niech mnie! Zasłużył na małe co nieco dziś wieczorem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz