czwartek, 24 stycznia 2013

Kultura Fereldenu: znaczenie psów

Podczas mych podróży do dalekich krain często prosi się mnie o wyjaśnienie wszechobecności psów w Fereldenie. Nieodmiennie odpowiadam wówczas, że w mojej ojczyźnie nie ma wcale więcej psów niż w żadnym innym kraju. W każdym cywilizowanym zakątku Thedas uważny obserwator dostrzeże psy pomagające podczas polowań, pilnujące stodół i magazynów przed szkodnikami, strzegące bydła, domostw, a nawet pomagające dźwigać ciężary w górach. Fereldeńczycy po prostu okazują swoim psom wdzięczność za ich ciężką pracę. Możliwe, że powód tego stanu rzeczy znajduje się gdzieś w naszej poplątanej mitologii.
Hafter, pierwszy człowiek obwołany teyrnem, bohater, który zjednoczył naszych alamarrskich przodków, by odeprzeć mroczne pomioty podczas drugiej Plagi, miał ponoć być synem wilkołaka. Być może miał to być jakiś złośliwy komentarz odnośnie temperamentu lub po prostu porównanie, którego używało się wobec wielkich osobistości. Dziś jednak ponad połowa fereldeńskich rodów szlacheckich twierdzi, że pochodzi od Haftera, a co z tego wynika, wielu spośród nas sądzi, że są w jakiś sposób odlegle spokrewnieni z wilkami. A uprzejmość wobec krewnych to po prostu dobre maniery.

— fragment księgi W poszukiwaniu wiedzy: historia podróży uczonego zakonnika, autorstwa brata Genitivusa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz