sobota, 26 stycznia 2013

List górnika

Tadeuszu, to dla mnie zbyt niebezpieczne. Jasne, że płacą dobrze, ale od kiedy dokopaliśmy się do ruin, mamy same kłopoty – sztygar zleciał do szybu, a stempel przygniótł Horacego. Podobno słyszał, jak wołają go jakieś głosy. A do tego wypadek z zupą. Gałka oczna! Coś tu nie gra.
Aha, i odnowił mi się wrzód na karku! Głowę daję, że to tevinterska klątwa. Odeszła już połowa górników. Ja odchodzę dziś z następną grupą. Znajdę robotę gdzie indziej. To nie jedyna kopalnia w Fereldenie.

— Karl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz