piątek, 25 stycznia 2013

Lyrium

Ponad połowę swego bogactwa zawdzięcza Orzammar jednej, niezwykle rzadkiej substancji: lyrium. Zakon uważa, że lyrium to wspomniane w Kantyczce Trenów „Wody Pustki”, substancja, z której Stwórca uformował świat. Tylko garstka rodów należących do kasty górników podejmuje ryzyko wydobycia rudy, szukając jej złóż w Kamieniu dosłownie na ucho, bo w swej surowej formie lyrium śpiewa, a jego głos można usłyszeć nawet poprzez litą skałę.
Mimo że krasnoludy są z natury odporne na działanie lyrium, czysta ruda lyrium może być dla nich groźna. Wyjątek stanowią najbardziej doświadczeni członkowie kasty górników. Nawet w przypadku krasnoludów zetknięcie z nieprzetworzonym minerałem może powodować głuchotę lub utratę pamięci. U ludzi i elfów bezpośredni kontakt z rudą lyrium wywołuje mdłości, pryszcze na skórze oraz demencję. Magowie do nieprzetworzonego lyrium nie mogą się nawet zbliżać. Grozi to natychmiastową śmiercią.
Pomimo wspomnianych niebezpieczeństw lyrium jest najwartościowszym ze znanych obecnie minerałów. W Imperium Tevinter jego cena przewyższa nawet cenę diamentów. Krasnoludy sprzedają na powierzchnię bardzo małe ilości przetworzonego lyrium, większość tego, co wydobędą, przekazując swym kowalom, którzy wykuwają przy użyciu lyrium doskonałą krasnoludzką broń oraz pancerze. Całość trafiającego na powierzchnię lyrium przechodzi przez ręce Zakonu, który ściśle kontroluje jego przepływ. Część lyrium Zakon przekazuje templariuszom, którzy wykorzystują je do tropienia i zwalczania maleficarum. Reszta trafia do Kręgu.
Pełny potencjał lyrium osiąga właśnie w rękach Kręgu. Należący do niego rzemieślnicy Formari wykorzystują lyrium do wyrobu wszelkiego rodzaju przedmiotów, od praktycznych, takich jak magicznie utwardzony kamień budowlany, po ozdobne, takie jak legendarna już srebrna zbroja króla Kalenhada.
Lyrium zmieszane z płynem i wypite pozwala magom na w pełni świadome przechodzenie do Pustki, w przeciwieństwie do innych osób, które mogą to robić tylko we śnie. Tego typu mikstury mogą także okazać się pomocne przy rzucaniu wyjątkowo skomplikowanych zaklęć, na krótki czas zwiększając moc maga.
Wykorzystanie lyrium ma jednak swoją cenę. Dłuższe jego używanie prowadzi do silnego uzależnienia. Wystawieni na działanie lyrium templariusze stają się z czasem zdezorientowani, nie potrafią odróżnić przeszłości od teraźniejszości ani snu od jawy. Często stają się paranoikami, ich najgorsze wspomnienia i koszmary nie dają im spokoju. W przypadku magów dochodzą do tego jeszcze mutacje ciała: magistrowie z Imperium Tevinter tak podobno zmieniali się pod wpływem wieloletniego używania lyrium, że własna rodzina nie była ich w stanie rozpoznać, bo nawet ludzi w niczym już nie przypominali.

— fragment księgi W poszukiwaniu wiedzy: podróże uczonego zakonnika, autorstwa brata Genitivusa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz