piątek, 25 stycznia 2013

Magia krwi: zakazana szkoła

Plugawi i zepsuci jesteście wy
Którzy przyjęliście mój dar
I użyliście go przeciw mym dzieciom
Przeobrażenia 18:10.

Starożytni Tevinterczycy początkowo nie uważali magii krwi za oddzielną szkołę magii. Traktowali ją raczej jako sposób na zdobycie większej mocy do wykorzystania przy rzucaniu zaklęć innych szkół. Nazwa magii krwi, rzecz oczywista, odnosi się do faktu, że zamiast many wykorzystywana jest w jej przypadku krew. W pewnym okresie powszechną praktyką było, że magister miał pod ręką pewną liczbę niewolników na wypadek, gdyby musiał rzucić zaklęcie pozostające poza zasięgiem jego umiejętności. W takiej sytuacji mógł skorzystać z krwi wspomnianych niewolników.
Z czasem jednak Imperium odkryło takie typy zaklęć, które rzucać można było tylko i wyłącznie z pomocą krwi. Choć mag mógł, korzystając z lyrium, przedostać się do Pustki, to tylko i wyłącznie krew pozwalała mu odszukać śpiące umysły innych ludzi, oglądać ich sny i wpływać na myśli. Magia krwi umożliwia także całkowite otwarcie Zasłony, tak aby do naszego świata mogły przedostać się demony.
Wzrost znaczenia Pieśni Światła oraz późniejszy upadek starego Imperium doprowadziły do właściwie całkowitej eliminacji magii krwi – i tak być powinno, gdyż stanowi ona zagrożenie zarówno dla tych, którzy się nią posługują, jak i dla reszty świata.

— z dzieła zatytułowanego Cztery szkoły: rozprawa naukowa, autorstwa Pierwszego Zaklinacza Josephusa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz