czwartek, 24 stycznia 2013

Par Vollen: północ pod okupacją

W 30 roku Wieku Stali na dalekiej północy, na wybrzeżach Par Vollen, dostrzeżono pierwsze statki qunari. Był to początek nowej epoki walk.
Historycy nazywają to Pierwszą Wojną z qunari, ale to była jednostronna rzeź. Qunari bez problemów dotarli w głąb lądu. Ich wojownicy, chronieni przez stalowe pancerze, z łatwością niszczyli całe armie. Armaty, coś, czego nasi przodkowie nigdy nie widzieli, w ciągu kilku chwil obracały mury miast w perzynę.
Opowieści o ich okupacji są bardzo rozbieżne. Podobno rozdzielali rodziny i wysyłali jeńców do „obozów edukacyjnych”, gdzie wpajano im ich religię. Ci, którzy stawiali opór, znikali w kopalniach i obozach pracy przymusowej.
Jednak na każdą opowieść o cierpieniu przypada także historia oświecenia płynącego z czegoś o nazwie „Qun”. To kodeks filozoficzny lub jakiś tekst, który reguluje wszystkie aspekty życia qunari, może jedno i drugie. Po nawróceniu Sherean żałował tych, którzy odrzucili Qun, jak gdyby sam doszedł do tego odkrycia. Napisał: „Przez całe życie szedłem za Stwórcą, nie bacząc na to, dokąd mnie prowadzi. Dzięki Qun znalazłem sposób, aby podążać własną drogą”.
Podobno najłatwiej jest zniszczyć lud nie za pomocą żelaza, ale przy użyciu ksiąg. Na szczęście kraina, która zdołała odeprzeć cztery Plagi, nie ugięła się pod naporem najeźdźcy. Tak rozpoczęły się Święte Marsze.
Największą przewagą sił prowadzonych przez Zakon był Krąg Maginów. Przy całej swej technologii qunari żywili ogromną nienawiść do magii. W obliczu armat Zakon odpowiedział błyskawicami i kulami ognia.
Armie qunari nie były tak liczne jak siły zbrojne ludzi. Pod Mamus Pell straty po obu stronach były tak wielkie, że podobno Zasłona została na zawsze przerwana i ruiny po dziś dzień pełne są niespokojnych duchów. Z każdym rokiem Zakon wdzierał się coraz bardziej w linie qunari, choć nawróceni na Qun nie chcieli wracać na łono nauk Andrasty.
Wraz z nastaniem końca Wieku Burz qunari zostali całkowicie zepchnięci. Jedynym miejscem, gdzie po przegnaniu najeźdźcy zachowała się religia qunari, był Rivain. Tamtejsi władcy zabiegali o pokój. Większość krain ludzi, poza Imperium Tevinter, podpisała Porozumienie Llomerryn. Ten niepewny rozejm utrzymuje się po dziś dzień.

— fragment księgi Święte Marsze: analiza stylu walki Zakonu, autorstwa siostry Petryny, uczonej Zakonu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz