sobota, 26 stycznia 2013

Pierwsza Plaga: rozdział pierwszy

Thedas to kraina niezwykle różnorodna, jest tu wszystko – od książąt-zabójców z Antivy począwszy, a na gryfach z Anderfels skończywszy. Podczas swych podróży przekonałem się jednak, że wszystkich mieszkańców tych ziem jednoczy pewna historia. To opowieść o pysze i potępieniu, i choć znana jest w różnych wersjach, jej istota pozostaje taka sama.
U szczytu swej potęgi Imperium Tevinter zajmowało większość terytorium Thedas, jednocząc znany świat pod władzą despotycznych magistrów. Mówi się, że Dawni Bogowie, obiekt czci magistrów, dali im wiedzę na temat magii krwi, a magistrowie skorzystali z tej zakazanej mocy, by umocnić swą władzę. Krew elfich niewolników oraz ludzi rozlewała się po imperialnych ołtarzach, a brak umiaru magistrów był, jak wynika z opowieści, tak przerażający, że cieszyć się wypada, iż korzystanie z magii krwi jest dziś zakazane.
Ale wszystko, co przepełnione jest pychą, musi w końcu upaść. Możliwe, że magistrowie przewidzieli swój koniec, a może ich pycha nie miała granic, niezależnie, od tego, co nimi kierowało, odważyli się otworzyć magiczny portal prowadzący do leżącego w samym sercu Pustki Złotego Miasta. Pragnęli zająć tron Stwórcy, porzucony przez niego po tym, jak odwrócił się od swych dzieci. Zamierzali przypuścić szturm na samo niebo i stać się istotami równymi z bogiem.
Właśnie to wydarzenie znamy z powściągliwego języka Zakonu, które nazywa drugim grzechem.
Wedle większości wersji tej opowieści, magistrowie dotarli do Złotego Miasta i wkroczyli do domu Stwórcy, gdzie nie odważyła się wedrzeć albo nie była w stanie tego zrobić żadna żywa istota. Magistrowie byli pysznymi niegodziwcami i grzesznikami, ich obecność splugawiła Złote Miasto. To, co było niegdyś absolutnie doskonałą, świętą cytadelą, opanowane zostało przez mrok i koszmary. Magistrowie zostali wygnani tą samą drogą, którą tam przybyli, i przeklęci za zdradę, której się dopuścili, Złote Miasto zostało splugawione, a magistrowie stali się wynaturzonymi istotami mroku – pierwszymi mrocznymi pomiotami. Złote Miasto, niegdyś lśniąca latarnia w samym sercu Pustki, zmieniło się w Czarne Miasto, w pamiątkę tego, jaką cenę płacić trzeba za ludzką pychę.

— fragment Opowieści o zniszczeniu Thedas, autorstwa brata Genitivusa, uczonego Zakonu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz