piątek, 25 stycznia 2013

Plaga

Na nic ich moc i zwycięstwa,
Magowie Tevinteru byli jeno ludźmi,
Jak wszyscy skazanymi na śmierć.
Lecz rozbrzmiał głos w ich sercach:
Czy chcecie oddać swą moc
Z czasem, jak zwierzęta tej ziemi?
Jesteście Panami świata!
Idźcie, zagarnijcie pusty tron
Niebios i stańcie się bogami.

Snuli więc w tajemnicy
Zaklęcie za zaklęciem,
Całą swą moc i próżność całą
Zwracali przeciw Zasłonie,
Dopóki nie ustąpiła.

Nad nimi widniała rzeka Światła,
Przed nimi czekał tron Niebios,
A pod stopami
Mieli ślady Stwórcy,
Zaś wszystko dokoła pełne było
Dostojnej ciszy.

Lecz gdy uczynili pierwszy krok
Ku pustemu tronowi,
Rozległ się głos potężny,
Wstrząsając posadami
Nieba i ziemi:

I tak Złote Miast czernieje
Z każdym krokiem, który uczynicie w mej Sali.
Patrzcie na doskonałość, gdyż jest ona ulotna.
Sprowadziliście Grzech do Nieba
I zagładę na cały świat.

Zostali więc gwałtownie strąceni,
Gdyż śmiertelni nie mogą chodzić ciałem
Po krainie snów,
Naznaczeni piętnem swej zbrodni:
Ciałami tak skrzywionymi
I spaczonymi, że nikt
Nie rozpozna w nich ludzi.

Uciekli więc w głąb ziemi,
Z dala od Światła.
Szukali w wiecznym mroku
Tych, którzy pchali ich dalej,
Póki nie sięgnęli celu.
Swego boga, ich zdrajcy:
Uśpionego smoka Dumata. Ich mrok
Skaził nawet fałszywego boga, a szepcący
Nareszcie zbudził się w bólu
I poprowadził ich, by niszczyli narody świata:
Na pierwszą Plagę.

— fragment Księgi Trenów, 8.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz