czwartek, 24 stycznia 2013

Pożeracz Życia

Nikt nie ma pojęcia, skąd pochodzi ten amulet. Znamy tylko legendę:

Na długo przed tym, jak Złote Miasto poczerniało, w Imperium Tevinter na dworze archonta mieszkał pewien stary, wątły czarodziej. Był najmniej ważnym z magów na dworze. Do jego obowiązków należało zapalenie tysięcy świec i gaszenie ich, kiedy archont udawał się na spoczynek. Wszyscy najbardziej wpływowi czarodzieje uważali go za osobę całkowicie bezużyteczną.
On jednak tylko czekał na odpowiedni moment.
Pewnego dnia, kiedy wszyscy magistrzy Imperium zgromadzili się w wielkiej sali archonta, opiekun świec wykonał swój ruch. Wywołał potężną burzę ognia, próbując zabić wszystkich zebranych i przejąć władzę. Byli to najpotężniejsi spośród magów w Imperium i szybko podjęli starania, aby zniszczyć niedoszłego uzurpatora. Jednak ku ich wielkiemu zdumieniu okazało się, że nie mogą się równać z mocą starego czarodzieja. Każde rzucone zaklęcie było neutralizowane. Magistrzy zaczęli jeden po drugim padać, aż w końcu w sali został tylko sam archont i stary opiekun świec, połączeni w zmaganiach magii i siły woli.
Archont dostrzegł, że wraz z każdym rzuconym czarem starzec więdnie i słabnie. Bombardował go więc kolejnymi zaklęciami, aż z pałacu zostały tylko pełne trupów gruzy. Po samym opiekunie świec został tylko złoty wisiorek. Archont zachował go jako przypomnienie, że zdrada może nadejść z najbardziej niespodziewanej strony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz